//////

Wakacje w Grecji w 80 latach XX wieku

Takich wakacji nie da się zapomnieć. O samolotach wtedy nikt nie marzył, a podróże samolotami znane były tylko z amerykańskich seriali. Podróż starą ładą z bagażnikiem na dachu trwała tydzień. Jechaliśmy w dwa samochody, a droga wydawała się nie mieć końca. Mycie w rzece i kilometrowe kolejki na granicach i strach czy znajdą skrzętnie ukrytą wódkę, która wieziona była z przeznaczeniem sprzedaży jej Grekom a nie konsumpcji. Bo tak się wtedy jeździło, sprzedawał się ręczniki, piłki, alkohol, buty, pościel po to by móc w Grecji spędzić tydzień wakacji na plaży. Tak, na plaży. bo wtedy nikt nie słyszał (a, przynajmniej Polacy nie słyszeli) o kempingach i rozbijali się wprost na plaży, a do morza było 5 metrów. Posiłki gotowane na butli gazowej smakowały najlepiej na świecie, a lody kupione pobliskim barze plażowym były szczytem marzeń każdego dziecka. Codziennie rano pod obozowisko podjeżdżał bryczką z koniem stary człowiek i oferował najlepsze na świecie arbuzy, winogrona, brzoskwinie, których smaku nie da się zapomnieć, a dla nas dzieci były to rarytasy, o których w Polsce mogliśmy tylko pomarzyć i których smaku nie znaliśmy. To był inny świat. I kto nie przeżył takich wczasów, to nie zrozumie tego, bo dziś oferty all inclusive nie są już takie same, już spowszedniały, nie powodują takiego dreszczyku emocji, który może spowodować tylko prawdziwa przygoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *